MÓJ PRZYJACIEL OJCIEC PIO

Tekst Andrzej Dorociak

Chociaż byłem katolikiem, nie miałem pewności co do istnienia Boga. Dopiero w pewnym momencie życia zrozumiałem, że On naprawdę istnieje i otrzymałem łaskę Jego głębszego poznania. Czekałem, co wydarzy się dalej.

Ciepłe wezwanie
W lipcu 2016 roku pojawiła się okazja wyjazdu na pielgrzymkę do Włoch z bogatym programem, który obejmował niemalże wszystkie najważniejsze miejsca kultu religijnego. Pojechałem na nią bez większych oczekiwań. Podczas zbliżania się do San Giovanni Rotondo ksiądz zaczął opowiadać o cudach, jakie tam się dzieją, między innymi o tym, że ludzie przybywający do grobu Ojca Pio czują swoiste ciepło. Upewniłem się o tym już chwilę później, podczas zwiedzania. Przy sarkofagu z ciałem Ojca Pio tłoczyli się ludzie, wystawiali ręce i dotykali osłaniającej go szyby. Zrobiłem tak samo i wtedy poczułem… ciepło, które przeszło mi przez rękę. Pomodliłem się i pomyślałem, że czeka mnie jakaś zmiana w życiu…

całe świadectwo w „Głosie Ojca Pio” [GOP 158/2/2026]
wydanie papierowe: ZOBACZ
wydanie elektroniczne: ZOBACZ
e-wydanie: ZOBACZ